Muzyka - Room 94 - Come Calm Me Down
SUZY'S POV
Dochodziła dziewiąta. Leniwie zwlekłam się z łóżka. Wyjęłam z szafy ubrania i ruszyłam do łazienki. Jenny brała właśnie prysznic.
- Pośpiesz się! - krzyknęłam zza drzwi.
- Poczekaj chwilę! Zaraz wychodzę! - poinformowała mnie dziewczyna.
Postanowiłam iść do kuchni i zjeść śniadanie. Wzięłam z lodówki trzy jajka i ugotowałam je na twardo. Skonsumowałam posiłek i wstawiłam wodę na kawę. Jenny nareszcie wyszła z łazienki.
- Hej! - usmiechnęła się
- Cześć. - odpowiedziałam jej.
- Co będziesz dzisiaj robić? - zapytała
- Pomyślałam o pójściu na uczelnię, a potem mam spotkanie z kimś. - odparłam.
- Randka? - zaśmiała się przyjaciółka.
- Nie! - zaprzeczyłam
- A więc co?
- Praca.
- Uhm... - powiedziała Jenny. - Ok, ja już wychodzę.
- Pa. - porzegnałam ją po czym poszłam do toalety.
Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż i zakręciłam włosy. Ten poranek minął szybko i bez problemowo. Sięgnęłam po torebkę i opóściłam mieszkanie. Wsiadłam do metra. Po pięciu minutach byłam na miejscu. Zajęłam wolne miejsce i przysłuchiwałam się słowom profesora.
NIALL'S POV
Noc spędziłem u przyjaciela. Bałem się spać u siebie. Opowiedziałem Zaynowi całe zdarzenie. Chłopak z początku mi nie uwierzył, ale po zobaczeniu zdjęcia uznał to za wiarygodne. Połorzyłem się spać dość szybko. Byłem bardzo zmęczony wydarzeniami, które nastąpiły w tym dniu.
***
Wstałem około ósmej. Ubrałem się i zjadłem szybkie śniadanie. Ostatnimi czasy bardzo zaniedbuję wykłady na uczelni. Studiuję architekturę, ale nie widzę siebie w zawodzie związanym z tym kierunkiem. Wolę zostać muzykiem. Kocham śpiewać i grać na gitarze. Przenoszę się w tedy do innego świata. Utrzymuję się głównie z udzielania korepetycji z matematyki. Zdarza się, że moja babcia przyśle mi jakieś pieniądze, ale to rzadkość.
Wyszedłem z mieszkania przyjaciela i udałem się na jeden z wykładów. W końcu trzeba się tam kiedyś pokazać. Zająłem wolne miejsce. Profesor omawiał jakiś temat, ale nie miałem ochoty go słuchać. Zamiast tego myślałem o spotkaniu z Suzy. Zastanawiał mnie jej wygląd, wiek, zainteresowania itp. Nim się obejrzałem zajęcia dobiegły końca. Wybiegłem z sali i udałem się na siłownię. Umówiłem się tam z kumplami. Dotarłem tam mniej-więcej o pierwszej. Przywitałem się z chłopakami i zabrałem się do ćwiczeń. Na rozgrzewkę podnosiłem dwu kilogramowe hantle*. Później postanowiłem trochę pobiegać na bierzni.
- Jakie macie plany na dziś wieczór? - zapytał Harry.
Jest to młodszy o rok ode mnie chłopak o ciemnych, kręconych włosach. Ma dużo tatuaży, a dziewczyny nie odwracają od niego wzroku.
- Prawdopodobnie pójdę dziś do jakiegoś klubu czy coś. - odparł Liam.
Ten z kolei jest w moim wieku i ma brązowe włosy z gęstą grzywą postawioną w góre.
- A ja nie wiem co będę wieczorem robił. Mam za chwilę spotkanie z taką jedną dziewczyną. - oznajmiłem przyjaciołom.
- Ok. - powiedział Hazz - Jeśli będziesz chciał z nami iść na imprezę to zadzwoń. Pewnie będzie z nami jeszcze Zayn, Jake i Ed.
- Spoko. - odpowiedziałem - A co z Lou?
- Jest chory. - rzekł chłopak.
Nic już nie mówiliśmy tylko skupiliśmy się na ćwiczeniach. O w pół do trzeciej wyszłem z siłowni i ruszyłam do kawiarni na spotkanie z Susan. Dotarłem na umówione miejsce na czas. Wszedłem do maleńkiego baru. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Na ścianach wiszą zapewne zdjęcia właścicieli. Jest tu kilka czekoladowych stolików z białymi krzesełkami, a w rogu stoi przytulna kanapa. Z głośników słychać spokojną muzykę. Miejsce wydaje się dość przyjemne. Nie ma w nim nikogo oprócz młodej dziewczyny siedzącej na sofie i rozmawiającej z kimś. Wydało mi się to dziwne, ponieważ oprócz niej nikogo nie widać. Nie przejmując się tym za długo usiadłem przy jednym ze stolików. Spojrzałem jeszcze raz w stronę dziewczyny. Ma brązowe,lekko pofalowane włosy włosy. Ubrana jest w jeansy i żółty t-shirt. Wyglądała bardzo ładnie. To na pewno nie jest Suzy. Zacząłem się trochę niecierpliwić jej nieobecnością. Postanowiłem napisać jej sms'a.
Do Suzy: Gdzie jesteś?
Dziewczyna siedząca na kanapie sięgnęła momentalnie po telefon. Zbieg okoliczności.
Od Suzy: W kawiarni, a ty?
Czym prędzej wstałem z miejsca. Prawdopodobnie pomyliłem adres. Już miałem wychodzić, kiedy ciemnowłosa piękność pojawiła się obok mnie.
- Niall? - zapytała słodkim głosem.
Wmurowało mnie w ziemię. Stałem tam jak ostatni kołek. Po chwili jednak przypomniałem sobie o stojącej przede mną dziewczynie.
- T-tak.- odparłem. - A ty to Su-Suzy? - spytałem drżącym głosem.
*nie wiem, czy to tak dokładniie się nazywa, bo nie za bardzo orientuję się w takich sprawach lolz
_________________________________
Bardzo, bardzo przepraszam, że rozdział jest tak późno. (oczywiście pamiętam o ostatnim warunku, ale został on wycofany :)) Byłam chora i nie miałam totalnie weny. Jak tylko coś przyszło mi do głowy to od razu to zapisywałam. Teraz jest już w pół do pierwszej w nocy, a ja nie moge spać, bo mam nagły przypływ weny xD Postaram się pisać rozdziały z wyprzedzeniem, dzięki czemu będą szybciej dodawane :) Bardzo przepraszam za błędy ortograficzne i interpunkcyjne oraz za wygląd rozdziału (piszę na telefonie)
CZYTAM=KOMENTUJĘ
"Nie jest tylko złym chłopakiem. ON jest straszny, przerażający, okropny, nieprzewidywalny. Czasem wydaje mi się, że mrok wypełnia już GO całkowicie. Jednak potem się uśmiecha. JEGO uśmiech jest najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Wtedy zdaje sobie sprawę, że jest w NIM gdzieś dobroć, którą przykryła ciemność."
OdpowiedzUsuńLuke Hemmings Fanfiction - Dreadful
Zapraszam - dreadful-fanfiction.blogspot.com
ohana x