NIALL'S POV
- Tak - odparła dziewczyna. - Może usiądziemy?
- Ja-Jasne.- powiedziałem.
Usiedliśmy na kanapie. Byłem strasznie zestresowany. Nigdy tak nie reauguję.
- Zamawiasz coś? - usłyszałem cieniutki głosik.
Dopiero teraz zauważyłem stojącego przy nas kelnera.
- Umm... ta. Poproszę latte macchiato.- złożyłem zamówienie - A ty coś wzięłaś? - zwróciłem się do Suzy.
- Tak. Wybrałam cappuccino.
- Oh.
Między nami zapadła niezręczna cisza. Nie trwała ona jednak długo, ponieważ kelner przyniósł nasze zamówienia.
- Dziękujemy. - powiedziałem do mężczyzny.
Pracownik odszedł, a Suzy zaczęła powoli pić swoją kawę.
- Dlaczego się ze mną skontaktowałeś? - zapytała.
- Jak już mówiłem podczas rozmowy telefonicznej w moim mieszkaniu dzieją się dziwne rzeczy. - odparłem.
- Dobrze, a czy po rozmowie ze mną coś się działo? - kontynułowała pytania.
- Tak. Na blacie kuchennym został wyryty napis "umrzesz". Wystraszyłem się, bo nigdy to się nie działo i noc spędziłem u przyjaciela. - powiedziałem.
- Okej. Czy napewno nie zmarł żaden twój znajomy?
- Nie. Chyba bym pamiętał. - odpowiedziałem
- To dziwne. Duchy zwykle nawiedzają osoby, które znają. - powiedziała Suzy. - Czym się zajmujesz?
- Studiuję architekturę i dorabiam sobie na udzielaniu korepetycji. Czasami zdarzy się jakiś występ w klubie, ale sporadycznie. - rzekłem
- Występ?
- Gram na gitarze i śpiewam. - odparłem.
Znowu zapadła cisza. Dokończyłem swoją kawę i poprosiłem o rachunek.
- Czy mogłabym rozejrzeć się po twoim mieszkaniu? - zapytała dziewczyna.
- Taa, jasne. Jeśli jest taka potrzeba. - odparłem.
- Dobrze. Mogę wpaść do ciebie jutro o szesnastej?
- Jutro? Okej. - zgodziłem się. - A co ze sprawami finansowymi?
- Myślę, że jak na razie wystarczy 10 funtów jako zaliczka, a reszta zależy od ducha. - zaśmiała się.
- W porządku. - wręczyłem dziewczynie pieniądze.
Wyszedłem z kawiarni i poszłem do mojego mieszkania. To co zobaczyłem po wejściu totalnie mnie zszokowało. Wszędzie były porozwalane książki, kuchni wszystkie naczynia potłuczone, a na ścianie widniał napis: "Zapłcisz mi za to! Nienawidzę cię". Nie wiedziałem co zrobić. Strasznie się bałem. A jeśli to nie duch? Jeśli to ktoś się włamał? Postanowiłem, że zadzwonie po policję. Zawiadomiłem również o wszystkim Suzy. Dziewczyna powiedziała, że za pięć minut będzie w moim mieszkaniu.
Suzy's Pov
Po telefonie Nialla wsiadłam do mojego samochodu i udałam się do jego mieszkania. Po kilku miinutach byłam na miejscu. To co zastałam strzasznie mnie zszokowało. Apartament wyglądała jak po przejściu tornada. Wszystkie meble były poprzewracane, a kartki fruwały po całym mieszkaniu. Po pokojach krzątała się policja zaznaczając tropy potrzebne w śledztwie. Nie dobrze. Podszedł do mnie jeden z męszczyzn.
- Witam. Nazywam się detektyw Blake z pobliskiej komendy policji. - przedstawił się i wyciągnął odznakę. - Prowadzę tu śledztwo i jestem zmuszony wiedzieć kim pani jest i jaki może mieć związek z tą sprawą.
- Nazywam się Susan Miller i jestem przyjaciółką Niall'a oraz czasami tutaj pomieszkuje. - skłamałam.
- Dobrze. Czy jest ci coś wiadomo w tej sprawie? - spytał policjant.
- Wydaję mi się, że wiem co jest przyczyną tego incydentu. Dzisiaj rano zostawiłam u Niall'a swojego psa i prawdopodobnie zdemolował całe mieszkanie i uciekł. Okno było otwarte. - kontynułowałam kłamstwa.
Nie byłam pewna czy mężczyzna mi uwierzył. Wpatrywał się długo we mnie i nad czymś rozmyślał.
- Panie Horan! - krzyknął detektyw. - Możemy pana poprosić?
Po krótkiej chwili pojawił się Niall. Zauważyłam, że w jego wardze znajduje się mały, czarny kolczyk. Wcześniej go nie miał.
- Tak? - zapytał chłopak.
- Ta dziewczyna mówi, że zostawiła u pana psa. Czy to prawda?
Spojrzałam na Niall'a błagalnym wzrokiem.
- Ta-Tak. -zająkał się chłopak.
- Proszę pana. Mogę ponieść koszty remontu mieszkania i będzie po sprawie. - powiedziałam pewnie.
- My możemy na to przystać, ale czy pan Horan się zgodzi to inna sprawa.
- Zgadzam się. Może to lepszy pomysł niż prowadzenie bezsensownego śledztwa. - odrzekł blondyn.
- W takim razie my się zbieramy. Mamy masę ważniejszych rzeczy na głowie. - odparł policjant i udał się do reszty ekipy. Zebrali sprzęt i wyszli.
Przeszłam po całym mieszkaniu. Wyglądało masakrycznie. Dziwi mnie to, że policja uwierzyła w tą całą śpiewkę z psem. Z drugiej strony część funkcjonariuszy mnie zna, bo często odwiedzam archiwa. Nie pytajcie skąd mam pozwolenie na to. Otworzyłam drzwi jednego z pomieszczeń. Bardzo różniło się od reszty apartamentu. Było w nim w miarę czysto. Na blacie obok zlewu były porozrzucane kolczyki, blond farby do włosów i inne kosmetyki fryzjerskie. Wyszłam z toalety i napotkałam Niall'a układającego papiery w salonie.
- Niall? - spytałam.
- Umm? - odezwał się.
- Prawdopodobnie będę musiała zostać u ciebie na noc. - odparłam. - Pomogę w sprzątaniu itd.
- Spoko.
- Masz może jakieś oszczędności czy coś? A może twoi bliscy mogą pomódz?
- Mam dwieście funtów "na czarną godzinę", ale to mało. Popytam przyjaciół to może pomogą. - odpowiedział chłopak.
Nic już nie mówiliśmy tylko zabraliśmy się do pracy.
~~~
Hej! Bardzo przepraszam, że długo nic nie dodawałam, ale coś mi nie wychodziło pisanie ://
CZYTAM = KOMENTUJĘ
Hej ZAPRASZAM do czytania FF o Niallu była bym wdzięczna za wszystkie komentarze 1sezon:http://lala2000xxx.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń2 sezon :http://niallandwanessa.blogspot.com/ Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA SPAM :)